Większość z nas uzależnienie rozumie jako zażywanie substancji lub wykonywanie czynności w sposób kompulsywny, patologiczny, mimo pewnych niekorzystnych skutków, jak na przykład utrata zdrowia, pracy, związku.
Jaka jest esencja uzależnienia?
Teorii etiologicznych jest wiele. Czy to kwestia genów, trudnego dzieciństwa, braku silnej woli, zaburzenia równowagi neurochemicznej, dynamiki rodziny dysfunkcyjnej, a może samotności? Przykładowo, teoria przywiązania odwołuje się do koncepcji, że kiedy osoba uzależniona dorastała w środowisku współzależnym, gdzie nie opiekowano się nią w odpowiedni sposób, w dorosłym życiu może tworzyć patologiczne przywiązanie do osoby, substancji, ekranu, aby wypełnić pustkę powstałą w domu rodzinnym. Dziś o uzależnieniach myślimy także tak – u podłoża leży trauma.
Dla osoby nieuzależnionej używanie substancji (np. alkoholu, heroiny) lub wykonywanie czynności (np. hazardu, kompulsywnych zakupów, seksu, gier, social mediów) w sposób zmierzający do autodestrukcji nie ma sensu. Uzależnienie nie jest racjonalne.
Elektroniczna kokaina – Internet
W czasie gdy na świecie od dawna trwa wojna przeciwko narkotykom, ludzkość dała przyzwolenie na wirtualny, elektroniczny narkotyk. Dzisiejsze ekrany cyfrowe nie są nieszkodliwymi ekranami telewizyjnymi z lat ubiegłych. Choć przecież już w czasach, gdy pojawiła się telewizja, rodzice martwili się nad jej wpływem na dzieci. Współcześnie, hipnotyczna moc wciągających i interaktywnych ekranów cyfrowych jest nieporównywalnie większym zagrożeniem.
Niektórzy mówią, że jarzące się ekrany mogą być dobre dla dzieci – jako interaktywne narzędzie edukacyjne. Badania tego nie potwierdzają. Są natomiast dowody na to, że mogą istnieć znacząco negatywne kliniczne i neurologiczne wpływy technologii.
Czytanie – na ekranie czy papierze?
W badaniu opublikowanym w 2013 r. przez prof. Anne Mangen z University of Stavanger w Norwegii wykazano, że uczniowie gorzej rozumieją tekst czytany na komputerze, niż ten sam tekst na papierze.
Badania techniką neuroobrazowania pokazują, że ekrany (np. Ipadów, smartfonów) są tak samo stymulujące na ośrodek przyjemności w mózgu i podnoszą poziom dopaminy jak seks. Efekt „orgazmu mózgowego” czyni ekrany urządzeń bardzo uzależniającymi nawet dla dorosłych, a tym bardziej dla dzieci, których mózgi intensywnie się rozwijają.
Podczas gdy np. Chiny zidentyfikowały zespół uzależnienia od Internetu (IAD – Internet Addiction Disorder) jako swój kryzys zdrowotny numer jeden, w Stanach Zjednoczonych często niezorientowani w tym zagadnieniu i skorumpowani biurokraci z uporem wkładają już w ręce przedszkolaków jarzące się ekrany tabletów – „elektroniczną kokainę”. Tylko do 2018 r. biznes ten szacowany był na 60 miliardów dolarów i jak wiemy stale się powiększa.
Gry
Wielu nastolatków, niejednokrotnie emocjonalnie wyobcowanych w swoich domach, szkołach czy środowisku rówieśniczym, szuka poczucia więzi i celu w grach. W królestwie przygody, fantasy – w świecie z potworami i przeciwnikami, których można pokonać, uśmiercić i dostać za to wspaniałą nagrodę. Jeśli zamiast być samotnym, czasem wykluczonym z grupy nastolatkiem, możesz zostać bohaterem, który wyrusza na wyprawę, zdobywa nowe terytoria i ratuje świat, wybór wydaje się niemal oczywisty. W sytuacji, gdy dziecko jest uzależnione od technologii – kiedy czuje się odizolowane, bardzo samotne – w elektronicznej grze znajduje „połączenie” z innymi, wirtualnymi bytami. Czasem dzieci uciekają w świat gier czy mediów społecznościowych, aby uniknąć pojawiających się „demonów” umysłowych, lęku czy po prostu dyskomfortu wynikającego z przegrywającą, otaczającą je codziennością.
W jaki sposób gra (np. Minecraft) staje się jak uzależniający narkotyk? Naukowcy udowadniają, że „(…) wiecznie rosnące i nigdy niekończące się nieograniczone możliwości w świecie gry chwytają dzieci w hipnotyczny uścisk. Gra, tworząc możliwość eksplorowania czegoś nowego, daje mózgowi dokładnie to, do czego jest ewolucyjnie stworzony – do poszukiwania nowości. W e-świecie uzależniających ekranów, gry wideo częściej są cyfrową kokainą chłopców, zaś media społecznościowe i wiadomości tekstowe to domena dziewcząt.
Kiedy czynność skutkuje przyjemnym uczuciem, uwalnia się dopamina i mechanizm – ,,chcę tego więcej, dużo więcej!” Adrenalina i dopamina stanowią potężnie uzależniające połączenie. Badania dowodzą, że ludzie, którzy mają skłonności do uzależnień, mają niższy początkowy poziom dopaminy i innych neuroprzekaźników przyjemności: endorfiny, norepinefryny. Zatem istnieje większe prawdopodobieństwo, że ich mózgi pragną tego bardziej niż mózgi osób, które mają poziom neuroprzekaźników w normie. Jedzenie (np. czekolady), seks, wciąganie kokainy, zażywanie metamfetaminy podnosi poziom dopaminy od 50 – do 1200 % w przypadku metamfetaminy. Jak bardzo dopaminergiczne są doświadczenia wirtualne? Wg badania z 1998 roku, gry wideo podnoszą poziom dopaminy o 100%. Wiedząc o tym nie dziwi fakt, że dzieci tak bardzo uzależniają się od elektroniki. A od lat dwutysięcznych rozwój technologii przyśpieszył w sposób światu dotąd nieznany.
Związek społeczny – składnik zdrowia i szczęścia to jedna z najważniejszych części bycia człowiekiem. Mimo że współcześnie jesteśmy najbardziej ze sobą połączoną społecznością na ziemi – wysyłamy miliardy wiadomości e-mail, smsów, publikujemy posty, korzystamy z technologii – to jesteśmy coraz bardziej przygnębieni i samotni. Skoro jesteśmy istotami społecznymi z immanentną potrzebą połączenia z innymi, dlaczego mimo coraz częstszych internetowych połączeń doświadczamy obniżonego nastroju, chorujemy na depresję?
Potrzeba nowości i nagrody. Media społecznościowe – „wielkie odcięcie”
Wielu dorosłych i dzieci kompulsywnie wysyła wiadomości czy sprawdza media społecznościowe, zaspokajając pragnienie nowości i doświadczając jednocześnie prostej nagrody w postaci dopaminy. Media społecznościowe dają iluzję prawdziwych, głębokich więzi. Już dwie dekady temu Robin Dunbar zaproponował sławną dziś teorię, że można mieć ok. 150 znajomych, ale tylko ok. 5 bliskich relacji, bo nasz mózg nie radzi sobie z większą liczbą. Dunbar dowodził, że niezwykle ważne jest rzeczywiste współdzielenie doświadczenia oraz delikatny serdeczny dotyk, wywołujący odpowiedź w postaci endorfin, istotny dla stworzenia osobistej więzi.
W mediach społecznościowych można jedynie coś wspólnie polubić, udostępnić. Facebook, którego liczba użytkowników szacowana jest w miliardach, nie doprowadził do wzrostu poczucia szczęścia. Przeciwnie, znane jest zjawisko „facebookowej, ekranowej depresji”, które można rozumieć poprzez „teorię porównań społecznych”. Jako użytkownicy ekranu rozpoznajemy też zależność, że im więcej ekranu, tym mniej kontaktu wzrokowego, gorsza interakcja i więzi społeczne.
Kluczem jest zdrowa relacja z technologią cyfrową, za pomocą równowagi w doświadczaniu życia w rzeczywistości. Gdy ta równowaga zostanie znacząco zaburzona, konieczny może okazać się cyfrowy detoks. Ograniczenia w stosunku do dzieci powinniśmy wprowadzać powoli np. 5 h ekranu dziennie powinno być skrócone do 1 h, by po tygodniu całkowicie odciąć dziecko od technologii. Jednocześnie nie można odciąć dziecka od ekranu i w tym czasie pozostawić je same w pokoju. Należy zorganizować wspólne wyjście na spacer, twórcze zadania, być razem. Po okresie detoksu, długoterminowej abstynencji cyfrowej uczymy dziecko zdrowej relacji z technologią, identyfikowania granicy między np. używaniem Internetu do zadań szkolnych, a nadmiernie pobudzającymi i aktywującymi dopaminę cyfrowymi stymulantami.
By dowiedzieć się więcej, warto sięgnąć np. po książkę Dr. Kardarasa „Dzieci ekranu”, który w przystępny sposób opisuje, jak technologia stała się narkotykiem. Jak firmy stojące za ultraszybkim rozwojem technologii inteligentnie manipulują nie tylko potrzebami dzieci, osiągając przy tym rekordowe zyski finansowe.
Zapraszam na konsultacje dot. uzależnień!
A czy Twoje urządzenia cyfrowe hipnotyzują Ciebie lub Twoich bliskich do tego stopnia, że traci na tym Wasze życie?
W Centrum Psyche możesz skorzystać z rozmowy, pomocy specjalistów. Zapraszamy na konsultacje dot. uzależnień, na której otrzymasz otrzymać propozycję najbardziej odpowiedniej do Twoich potrzeb formy pomocy. Na konsultacje zapiszesz się poprzez naszą stronę internetową, kilkając tutaj. Serdecznie zapraszam, Anna Suchocka
