ZAPISY TELEFONICZNE: 602 42 55 33

ZAPISY EMAIL: kontakt@centrum-psyche.pl

Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie plików cookies, które zbierają informacje mogące stanowić dane osobowe. Więcej informacji o ochronie danych osobowych i Twoich prawach znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

Być w związku i nie zwariować. 
O niespełnionych oczekiwaniach i możliwościach naprawy

Wszystko, co w naszym życiu najważniejsze, dzieje się poprzez relacje, różne związki. A wiele z naszych problemów w związkach powstało w relacjach, które nas ukształtowały, czyli tych najwcześniejszych.

 

Dlaczego chcemy być w związku? Potrzebujemy ludzi, którzy są obecni dla nas; są zawsze po naszej stronie, hojni i twórczy, wrażliwi, współczujący, swobodni i otwarci. Widzą nas, wierzą w nas. Mają wysokie poczucie własnej wartości, dzięki czemu zależy im na innych. To dzięki nim stajemy się bardziej szczęśliwi i spełnieni, lepsi, wzmocnieni.


Wchodzimy w związki z konkretnymi nadziejami i wiarą, że uda się spędzić ze sobą kawałek życia lub nawet całe ciesząc się swoją obecnością, budując coś wspólnego, wspierając się nawzajem. Zdarza się, że te nadzieje nie spełniają się i jesteśmy rozczarowani naszym związkiem.  Mamy w głowie wzorzec idealnego partnera, tego naszego wymarzonego księcia z bajki - jak i tego złego, czyli antywzorzec, wokół którego jest dużo lęku. Gdy się zakochujemy, widzimy partnera jako idealnego, z czasem obraz się urealnia i możemy zbyt szybko powiązać partnera z antywzorcem w naszej głowie. W efekcie sabotować związek, prowokować jego rozpad lub wycofać się.

Wchodzimy w związki ze schematami, wzorami i przekonaniami wyniesionymi z domu. Jeżeli są one destrukcyjne to potrzebna jest terapia indywidualna.  Warto zweryfikować swoje schematy, przyjrzeć się sobie, dzięki czemu będzie można zbudować nową jakość w związku.

 

Z czego wynikają kryzysy? Powodów może być - jak w każdej życiowej, czyli niejednoznacznej sytuacji - wiele, np.:

 

Brak dobrej relacji z samym sobą:
Nie można mieć udanej relacji z partnerem nie mając ułożonej relacji z samym sobą. Udana relacja z samym sobą jest wtedy, kiedy: znam swoją wartość i dbam o siebie, o swój komfort, znam swoje silne strony i słabości, nie udaję, że wszystko wiem ale też nie pozwalam odbierać sobie zdolności i wiedzy, które mam. Znam swoje uczucia, nie boję się ich, radzę sobie z nimi, otwarcie wyrażam je wobec innych.

 

Oczekiwanie, że związek będzie idealny:
Wiele osób, które dążą do perfekcjonizmu, chce też mieć doskonałe związki. Kiedy wkłada się wiele wysiłku w to jak związek, rodzina ma wyglądać na zewnątrz, czy ma spełniać wszystkie oczekiwania społeczne - to często nie zostaje już energii na zajmowanie się związkiem. Dom działa jak dobrze zorganizowana firma, tylko uczucia gdzieś znikają.


Nierównowaga w związku:

Jedna osoba silnie dominuje i wymaga uległości drugiej strony. Brak poczucia odrębności jednego z partnerów, związek uzależnieniowy. Wszędzie tam, gdzie w partnerskie relacje wkracza forma władzy czy nadmiernej kontroli, niknie piękno, miłość. Ludzie stają się smutni, pozbawieni nadziei, nieważni dla siebie i innych., przestraszeni.


Stereotypy dotyczące ról męskich i kobiecych:

Jeśli mężczyźni nie mają kontaktu ze swoją słabością, to nie potrafią przyjąć kobiet z ich słabością. Jeżeli kobiety nie mają kontaktu ze swoją siłą, to nie potrafią przyjąć mężczyzny z jego siłą.


Mylenie ekscytacji z bliskością:

Często mówiąc o braku bliskości ludzie mówią o braku silnych ekscytacji w związku albo o tym, że zbudowali związek na fascynacji erotycznej.


Kolekcjonowanie urazów:

Kiedy nie można zobaczyć tego, co pozytywne, dobre, bo wplątało się w schemat "szukania na siebie wzajemnie dowodów", utwierdzanie się w nieszczęściu.


Wchodzenie w sztywne role poprzez realizowanie jakiegoś idealnego obrazu:

Rola, którą gram w związku, może być okropna, uwierać mnie, ale przynajmniej świetnie ją umiem. Nieświadomą korzyścią może być potwierdzenie sobie: “No tak, wiedziałam. Znowu nic z tego nie wyszło. Jestem beznadziejna”. Paradoksalnie - nawet utwierdzanie się w niemiłych przekonaniach jest nieświadomie cenne, "lubimy to co znamy".

 

Złe doświadczenia w relacjach od wczesnych lat:

Kiedy brakuje doświadczenia, w których ważne osoby, najczęściej rodzice pozwalają dziecku być i słabym i silnym; kiedy nie wycofują swoich uczuć i dobrej oceny, kiedy dziecko płacze albo złości się.


Lęk przed bliskością, który uniemożliwia otwartą rozmowę między partnerami.


Myślenie: “a może źle wybrałam/wybrałem”, podważanie swego wyboru w obliczu pojawiających się nowych, licznych możliwości:

A im więcej masz do wyboru, tym bardziej jesteś nieszczęśliwy. Uspokój się i doceń to, co masz. Inaczej "zwariujesz". Wpływa na to nasza maksymalistyczna kultura.


Bagatelizowanie problemów przez długi czas:

Udawanie, że nic złego się nie dzieje i pozwolenie, by kłopoty spiętrzyły się do tego stopnia, że już nawet nie chce się podejmować próby naprawy.


Związki narcystyczne:
Bardzo częste dzisiaj są związki narcystyczne, w których jedna bądź dwie osoby mają silnie wykształcone narcystyczne cechy osobowości. Narcyz, czyli osoba prezentująca się jako pewna siebie i przebojowa, a wewnętrznie mająca nieadekwatnie niskie poczucie własnej wartości. Narcyz nie akceptuje siebie, więc akceptacji szuka na zewnątrz. Osoby narcystyczne najchętniej wybierają 'singlowanie' i przelotne związki. Poważne zaangażowanie  uczuciowe odrzucają jako zbyt ryzykowne. Jeśli się zakochują -  to w wyidealizowanym obrazie drugiej osoby i za wszelką cenę starają się ten obraz utrzymać. Nie są zainteresowani partnerem, jego wnętrzem, uczuciami. Związek jest im raczej potrzebny dla podtrzymania niepewnego poczucia własnej wartości. Narcyz wymaga od drugiej osoby tego czego wymaga od siebie, idealnego wizerunku, nie okazywania słabości. Nie toleruje choroby, załamania kariery, nie radzenia sobie  z czymś. Jeżeli narcyz spotka drugiego narcyza to będą tańczyć narcystyczne tango. To znaczy bawią się w zabawę – ja uciekam, ty mnie goń. Robią wiele by budzić niepokój i zazdrość, znikają, flirtują na boku, nie odzywają się, kilka razy dziennie strzelają jakiegoś niezrozumiałego 'focha' i sprawdzają reakcję. Jeśli cierpi, niepokoi się i goni króliczka to wszystko jest ok. Gdy zmęczony i wkurzony partner w końcu przestaje gonić króliczka, tango rusza w stronę przeciwną. Taki taniec może trwać bardzo długo ponieważ zazwyczaj wolimy znane piekło od nieznanego nieba. Albo... zmieniamy 'na nowszy model'.


Jak rozpoznać kryzys w związku?
Pytanie, czy para umie i lubi być w swoim towarzystwie nic nie robiąc, tzn. bez dzieci, rozmów o organizacji domu, uprawiania sportu, oglądania telewizji. Po prostu nic nie robiąc. Dobrym barometrem jakości relacji jest postawa partnerów wobec pieniędzy i sexu. Nieporozumienia na tym tle często są bezpośrednią przyczyną rozpadu związków.

 

Możliwości naprawy:
Obie osoby muszą uznać, że coś jest nie tak w związku, żeby mieć motywację do pochylenia się nad tym.
Najgorszą prognozą dla związku jest wzajemna pogarda.

 
Co zrobić, żeby nie zwariować? Czyli co jest pomocne w wychodzeniu z kryzysów w związkach:


Szacunek i życzliwość do siebie i partnera.


Lojalność w związku wymaga tego, żeby zamiast czekać, aż się samo naprawi albo druga strona coś zaproponuje, samemu próbować coś zmienić. Więc zamiast spakować siebie lub jego, warto najpierw dać szansę.


Zasada prezentów zamiast uprawiania martyrologii związkowej:

“Ja się tak bardzo dla ciebie poświęciłam a teraz oczekuję, że ty mi się odwdzięczysz dokładnie tym samym i udowodnisz, że kochasz”. “Ja nie mogę czegoś zrobić bo on się nie zgadza.” Zasada prezentów zakłada dobrą wolę, wychodzenie naprzeciw potrzebom partnera, umiejętności negocjacji. Nie mam ochoty iść na spacer ale ponieważ ty masz to zrobię dla ciebie prezent i pójdę. Partner powinien umieć podziękować zamiast powiedzieć: “bez łaski”. I nie ma obowiązku odwdzięczenia się.

 

Większą szansę na udane związki mają ci, którzy mówią wprost, co czują, co myślą, dają innym przestrzeń na różne uczucia, nie tylko te pozytywne, i zadają pytania, np. “No dobrze, a dlaczego ty mnie nienawidzisz? Co takiego zrobiłam? Pogadajmy!” Konieczna jest wtedy gotowość do wysłuchania partnera z szacunkiem, przyjęcie jego otwarcia się na nas bez oceniania i chęci poprawiania, natychmiastowej riposty.


Często terapia indywidualna lub terapia pary jest niezbędna by związek mógł ewoluować w wyniku kryzysu, a nie rozpaść się.


Ważne jest, by uświadamiać sobie swoje lęki co do związków, pamiętać, że mam w sobie taki lęk, mogę być na tym punkcie przewrażliwiona i wyolbrzymiać najmniejsze symptomy tego, czego się boję.

 

Co jeszcze może być pomocne?

 

Rozpoznajcie swoje kody miłości:

 

Każdy z nas odbiera określony kod miłości i ma tendencję do wysyłania określonego kodu. Może być tak, że bardzo się starasz okazywać uczucia partnerowi a on zdaje się w ogóle tego nie zauważać - po prostu stosuje inny "kod". A jakie są 'do wyboru'?:

 
AFIRMACJA – “mów do mnie czule”, albo w ogóle mów, rozmawiaj, wyrażaj uznanie, komplementuj, dziel się przemyśleniami. Nośnikiem jest słowo.
DOTYK – “dotknij mnie”, podrap, pogłaszcz, pocałuj, weź za rękę, pobądź obok mnie.
PREZENTY – “co dziś dla mnie masz?”, nie chodzi tu o wartość materialną, o energię, zaangażowanie, zrobienie, przygotowanie, pamiętanie.
POMOC – udzielanie pomocy z życzliwością.
CZAS – “bądź ze mną tu i teraz”, wspólne spędzanie czasu, uwaga poświęcona wyłącznie partnerowi. Kontakt wzrokowy i aktywne słuchanie.


Kiedy dzieje się coś trudnego, mamy tendencję, żeby przypisać odpowiedzialność drugiej stronie. Ważne jest, żeby zapytać siebie: “Co ja w tej sytuacji robię? Jaki jest mój udział w problemie? Rzadko pytamy: “A jak tobie jest ze mną?”.


W dojrzałym związku niezbędna jest wolność. Ale ta wolność zakłada odpowiedzialność za partnera, lojalność. Jeżeli wybieram tego konkretnego człowieka, bo on jest dla mnie najpiękniejszy, najważniejszy, niepowtarzalny, to szanuję jego uczucia i potrzeby. Nie narażam go na stresy, dbam o niego, troszczę się. Jestem z tą osobą dlatego, że ją wybrałam, a nie dlatego, że jej potrzebuję.

 

W związku umiejętność konfrontowania jest tak samo ważna jak dbanie o partnera. Czasem jest wręcz tym samym. Czasem trzeba umieć powiedzieć: “Rozumiem, że nie jesteś zadowolona, że dzisiaj po pracy chcę iść na mecz, ale mi na tym zależy.” Kiedy chcemy przeforsować swoje plany i potrafimy jednocześnie dostrzec negatywne uczucia partnera, złość, sprzeciw, i zaopiekować się nimi, burze nie są długotrwałe i zajadłe.


Wg. Andrzeja Wiśniewskiego dobre związki to takie, które cenią swoją niezależność, dają sobie dużo wolności. Szanują uczucia partnera, nie oceniają go pod byle pretekstem. Dostrzegają swoją wzajemną wyjątkowość. Potrafią bez lęku powiedzieć do siebie: “Chcę z tobą być, chociaż wcale nie jesteś mi potrzebny aby żyć. Będzie mi ciężko, przykro, ale dam sobie radę, gdyby twoje uczucia się skończyły.” To największy komplement, jaki można powiedzieć drugiej osobie, mówiący, że jest jedyna i niepowtarzalna.


Mity i stereotypy - czyli co NIE jest prawdą:)
Skoro się kochamy, powinniśmy we wszystkim się zgadzać. Nie można się kłócić.
On powinien domyślać się jakie są moje potrzeby i zawsze je spełniać.
Temperatura uczuć powinna być ciągle taka sama.
Mit miłości romantycznej.
Dlaczego boimy się wolności w związkach? Bo myślimy, że jak dam partnerowi wolność, to on zaraz pryśnie, bo nie wierzę, że można ze mną być. 


Dobre związki mają przeważnie ci ludzie, którzy czują się dobrze sami ze sobą. Czują, że życie ma sens, mają różne kłopoty ale potrafią z nich wychodzić i potrafią przekraczać wygórowane oczekiwania środowiskowe.
Jeżeli tak nie jest to trzeba zacząć coś ze sobą robić. Dopiero kiedy uznamy, że to my mamy kłopot w relacjach ze światem, możemy zacząć zmieniać swoje życie.


Kochać kogoś nie znaczy poświęcić się.


Destrukcyjne sposoby wychodzenia z kryzysów:
Wycofanie się jest bardzo częstym mechanizmem obronnym. Wydaje się łatwiejsze niż próba zmiany czy nawet rozmowy.


Myślenie, że wszystkie przyczyny kłopotów w związku leżą po drugiej stronie a najlepszym rozwiązaniem jest poszukanie nowego partnera, który będzie pozbawiony tych wad. Jest natomiast bardzo duże prawdopodobieństwo, że w nowym związku powtórzą się te same kłopoty.


Z dwojga złego lepiej walczyć niż się wycofywać. W walce jest przynajmniej energia emocjonalna. Wycofanie często oznacza brak zaangażowania.


Partner nie może być naszym psychoterapeutą ani rodzicem - budujemy i naprawiamy związek razem jako partnerzy.

 

Joanna Romaniuk

04 listopada 2018